Portal tworzy kreatywna agencja marketingowa:

Naucz się pisać poczytny newsletter, dzięki trikom, z jakich korzystają najskuteczniejsze agencje marketingowe!

Redakcja | Przestrzeń dla biznesu

Opanowałeś 5 zasad, o których pisaliśmy w pierwszej części? Chcesz, by wysyłane przez Ciebie newslettery były jeszcze skuteczniejsze?

 

W pierwszej części poradnika „Jak skonstruować newsletter, by przeczytało go jak najwięcej osób?”, pisaliśmy o 5 złotych zasadach:

 

 

 

  1. Zacznij pisać, wiedząc, co chcesz uzyskać i co chcesz przekazać w swoim newsletterze.
  2. Tytuł Twojego newslettera zadecyduje o tym, czy zostanie on otwarty.
  3. Nagłówek Twojego newslettera zadecyduje o tym, czy zostanie on przeczytany.
  4. Informuj, nie reklamuj.
  5. Kreatywnie i umiejętnie wykorzystuj pomoce wizualne.

Teraz, czas poznać 5 nowych zasad, które po przeczytaniu tego artykułu będziesz w stanie samodzielnie wykorzystać w praktyce. Zaczynamy:

1 –  Sprowokuj działanie Twojego odbiorcy

Call to Action — czyli Wezwanie do Działania — mówi odbiorcy, co właściwie ma z Twoim newsletterem zrobić. W końcu pisałeś go w jakimś celu, prawda? Nie bój się tego celu określić w jednym zdaniu. Tak wyglądają skuteczne Call To Action:

  • pobierz bezpłatną lekcję nr 1 pod tym linkiem!
  • zapisz się do końca czerwca i uzyskaj 12% zniżki do końca roku
  • wypełnij formularz zgłoszeniowy, a specjalista skontaktuje się z Tobą
  • przejdź do naszego sklepu internetowego i skorzystaj z rabatu na Twój pierwszy zakup!

Czemu właśnie te CTA są prawidłowe? Są czytelne, nawet bez kontekstu całego newslettera i widoczna jest w nich korzyść.

Przekaz Twojego CTA, musi być również zgodny z treścią całego newslettera. Jeżeli piszesz o promocji, lub sklepie internetowym lub nowym systemie punktów lojalnościowych, to w Twoim CTA wezwij do skorzystanie ze sklepu, a nie do pojęcia innej akcji. Bądź konsekwentny.

 

2 –  Nie lej wody, a rozrzedzaj

Nikt nie lubi czytać wielkich bloków tekstu. A jeżeli pomyślałeś: „a co z książkami?”, to mam dla ciebie bardzo ważną informację:

Internet to nie książka

Teksty zamieszczane w internecie, zarówno na stronach internetowych, w newsletterach lub mediach społecznościowych z prozą nie mają wiele wspólnego. Tutaj, walczysz dosłownie o sekundy zainteresowania odbiorców, a w internecie koncentracja każdego z nas poważnie spada.

Dobrym przykładem, który obrazuje niską koncentrację internautów, jest limit znaków Twittera: 140 znaków na jeden Tweet. Ta niewielka liczba znaków, często nie wystarcza, by wyrazić czytelnie swoją opinię lub szczegółowo opisać daną sytuację – a jednak mimo tych utrudnień komunikacyjnych, serwis ten stał się jednym z najpopularniejszych platform social media na całym świecie. Czemu?  Limit znaków zmusza ludzi do kreatywnego skracania zdań i usuwania wszystkich zbędnych słów w zdaniu. Nie ma miejsca na lanie wody. Wszystko co zbędne ląduje w koszu.

Jak rozrzedzać tekst?

Przyjrzyjmy się, jak prezentuje się ten sam tekst, w postaci surowej oraz rozrzedzonej poprzez dodawanie nagłówków, śródtytułów i wypunktowań:

 

 

 

 

 

 

 

Zdecydowana większość osób przeczyta tekst widoczny po prawej stronie, a w dodatku – przeczyta go w całości. Pamiętaj jednak, że losowe powiększenie czcionki w kilku miejscach, wypunktowania lub zmiana koloru nie wystarczy. Trzeba to robić z głową.

3 –  Wiedz czego nie robić – to 50% sukcesu

To, co powinieneś robić, gdy konstruujesz newsletter, jest równie ważne, jak to, czego robić nie powinieneś. W szeroko pojętej sprzedaży istnieje wiele słów, których unika się jak ognia.

Negatywne słowa – Należy unikać słów, które kojarzą się negatywnie. Zapisane słowo (nawet poprzedzone przeczeniem)  i tak skojarzy się negatywnie. Omówmy to na przykładzie:

„Jeżeli będziesz miał problem z suszarką naszej marki – nie przejmuj się: objęliśmy go gwarancją”

Choć z pozoru zdanie to przekazuje pozytywną informację dotyczącą gwarancji – podświadomie sugeruje ono, że z suszarką będzie jakiś problem, którym w dodatku będziemy musieli się przejąć. Zobaczmy zamiast tego zdanie pozytywne:

„Wszystkie nasze produkty objęte są 3 letnią gwarancją”

Widać różnicę gołym okiem, ale przyjrzyj się jeszcze kilku poniższym, negatywnie skonstruowanym zdaniom, by „wyczuć” dokładnie, o co chodzi:

  • Nie bój się. Ten pies nie gryzie.
  • Twoje dziecko nie zadławi się naszą zabawką.
  • To nie jest spam.

4 –  Nie naśladuj spamerów, bo podzielisz ich los

W odpowiedzi na szerzący się w internecie spam wysyłany do skrzynek pocztowych powstało wiele filtrów, które mają bronić nasze skrzynki pocztowe przez kompletnym zalaniem przez niechciane wiadomości. Filtry te, starają się wyłapać spam między innymi na podstawie nadużywanych w nich słów. Zresztą sam odbiorca, widząc takie słowa w wiadomości, natychmiast doda je do listy spamu. Jakie to słowa?

Przyjrzyjmy się kilku niechlubnym klasykom:

  • Dopisywanie Re: albo FWD: na początku wiadomości – RE: /FWD: są oznaczeniami wiadomości, na które ktoś odpowiedział lub które przekazał dalej – czyli dotyczą one prowadzonych rozmów. Kłamanie odbiorcy i sugerowanie mu, że już z nami rozmawia, tylko nie pamięta, jest świetną strategią… jeżeli naszym celem jest jego skrzynka spamowa lub kosz.
  • Najlepszy! Unikatowy! Ekspercki! Wyjątkowy! Wow! - Cieszymy się, że jesteś podekscytowany swoimi usługami lub towarami, ale w ten sposób już się nie sprzedaje… od bardzo dawna. Kieruj się językiem korzyści. Ludzie szukają „przeciwdeszczowych bluz”, a  nie „najlepszych bluz” - chcą poznać co dana usługa/produkt im da i na co się przyda, a nie chcą czytać, że jest to „unikatowa” lub „jedyna w swoim rodzaju” oferta.
  • !!!!!!!!!!!!!! ??????? - wykorzystanie wielu wykrzykników i znaków zapytania wygląda bardzo poderznie, nieprofesjonalnie i z pewnością zwróci uwagę filtrów anty-spamerskich.

5 –  Nie za rzadko, nie za często – a w sam raz

Wysyłaj newsletter regularnie. Jeżeli postanowisz sobie, że zabierzesz się za napisanie nowego newslettera „jak znajdzie się chwila”  to najprawdopodobniej znajdziesz się w sytuacji, w której zdasz sobie sprawę z tego, że nie wysłałeś żadnego od miesięcy.

Jak często powinieneś wysyłać newsletter?

Analizy newsletterów wykazują, że najczęstszym powodem, dla którego subskrybenci rezygnują z newslettera, jest zbyt częste otrzymywanie ich na skrzynkę pocztową. Z drugiej strony, bardzo rzadka wysyłka sprawia, że tracą oni zainteresowanie Twoją ofertą i po prostu zapominają o Tobie. Bez względu na to, jak często zdecydujesz się go wysyłać, pamiętaj że:

Newsletter, który nie oferuje żadnej wartości dla subskrybenta – działa na Twoją niekorzyść

Stwórz plan i trzymaj się go

Regularne wysyłanie newslettera:

  • zwiększa rozpoznawalność marki w oczach klientów,
  • angażuje ich do działania,
  • pozwala na efektywniejszą komunikację z klientami,
  • zwiększa zainteresowanie ofertą wśród lojalnych klientów

Nie znasz dnia ani godziny

Wskazanie konkretnego dnia i godziny, o której najlepiej będzie wysłać newsletter, nie jest takie proste. Wszystko zależy od preferencji Twoich subskrybentów i specyfiki Twojej branży. By odkryć idealny harmonogram wysyłki newsletterów, który zapewni sukces Twoich działań email-marketingowych, będziesz musiał przeprowadzić testy. Podziel swoją bazę subskrybentów na kilka grup i wysyłaj newsletter do każdej grupy w innych dniach i o innej godzinie, a następnie sprawdź, który model wysyłki, budzi najkorzystniejszą reakcję.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Use to create page breaks.

Więcej informacji na temat formatowania

CAPTCHA
Przepisz cyfry i litery z obrazka. Stanowi to zabezpieczenie przed spamem. Jeśli znaki są nieczytelne, kliknij ikonę odświeżenia obrazka (dwie strzałki nad ikoną głośnika).